Newsletter - bądź na bieżąco

ilość produktów: koszyk jest pusty

wartość produktów: koszyk jest pusty

Przejdź do koszyka:   koszyk

rejestracja
To bajka pochodząca z okolic Uralu, która spisał Paweł Pietrowicz Bażow. Folklorysta, badacz, zbieracz oraz autor takich, baśni jak: „Konik polny”, „Złoty włos”, „Malachitowa szkatułka”. Żył w latach 1879-1950.

A oto i historia.
Dawno, dawno temu w małej wiosce gdzieś na Uralu żył sławny rękodzielnik imieniem Prokopczyk. Tworzył on biżuterię i inne wyroby artystyczne z malachitu i innych kamieni. Pewnego razu władca kazał mu znaleźć uczniów, aby przekazał jego bezcenną wiedzę. Prokopczyk szukał, ale nie mógł znaleźć przez wiele lat odpowiedniego ucznia. W tym samym czasie w owej wiosce mieszkał Daniłuszko, sierota. Był bardzo słabym i chorowitym dzieckiem, więc nie mógł ciężko pracować, za to był obdarzony ogromną fantazją i miłością do natury. Pewnego razu chciał pomóc pasterzowi i umilić mu pracę. Zaczął grać na flecie miłe melodie, pasterz zasnął a wilki zjadły kilka owiec. Daniłuszko i pasterz zostali ukarani za swój postępek. W końcu dobra kobieta przygarnęła sierotę, zaczęła go uczyć wszystkiego, co wiedziała o ziołach i kwiatach. Ostrzegła go jednak przed Kamiennym Kwiatem, że jeśli go kiedyś zobaczy utraci szczęście na zawsze. Pod opieką kobiety Daniłuszko nabrał sił i został wysłany na naukę do Prokopczyka. Okazał się bardzo zdolnym jubilerem. Prokopczyk był wdowcem i nie miał własnych dzieci, pokochał chłopaka jak własne dziecko. Daniłuszka wyrósł na przystojnego i silnego młodzieńca. Pewnego dnia dostał zamówienie na wykonanie malachitowego wazonu. Robił wiele szkiców, ale żaden z nich mu się nie podobał. Codziennie chodził w góry i do lasu szukać natchnienia. Wreszcie wykonała wazę idealnie według szkicu, ale nie był zadowolony ze swojego dzieła, twierdząc ze nie ma w nim prawdziwego żywego piękna kamienia. Starszy kolega z warsztatu ostrzegł go, „ aby tak nawet nie myślał, bo w przeciwnym wypadku zostanie niewolnikiem Pani Miedzianej Góry. Jej niewolnicy wykonują zachwycające wyroby, ponieważ widzieli Kamienny Kwiat, ale też nikt nigdy nie zobaczył więcej wyrobników.” Po tej rozmowie Daniłuszka chodził do lasu jeszcze częściej szukając odpowiednich kamieni do wykonania własnej wazy. Martwiąc się o niego Prokopczyk prosił go żeby się ożenił z Katią, to mu się polepszy. Daniłuszko odpowiedział, że najpierw musi wykonać własną wazę a potem się ożeni. Penego dnia, kiedy szukał w lesie kamieni usłyszał szept „ Daniłuszko rękodzielniku szukaj kamieni na Wężowym Wzgórzu”. Kiedy odwrócił się w tamtą stronę zobaczył kobietę. „Być może to Pani Miedzianej Góry” pomyślał, ale poszedł na wzgórze i znalazł zadziwiającą bryłę malachitu. Wykonał z niej wazę, ale nie był zadowolony z własnej pracy. Znowu wybrał się do lasu na poszukiwanie kamieni. Tym razem Pani Miedzianej Góry stanęła przed nim, a Daniłuszko powiedział jej, że nie ma dla niego życia bez zobaczenia Kamiennego Kwiatu. Kobieta zabrała go do swojego ogrodu, ale zanim pokazała mu kwiat ostrzegła, że będzie musiał opuścić rodzinę i zamieszkać w górach i pracować dla niej. Daniłuszka zgodził się. Wieczorem wrócił do wsi, gdzie trwały zabawy wieczoru panieńskiego przed ślubem Daniłuszki i Kati. Chłopak bawił się do rana, ale powoli zaczął tracić humor i robić się coraz bardziej smutny i smutny. W końcu rozbił wazę, którą zrobił i uciekł z wioski. Po trzech latach Katia nadal była panną, jej rodzice umarli a ona sama zaczęła pomagać Prokopczykowi w jego warsztacie. Wkrótce i on umarł a ona została bez środków do życia. Postanowiła sama spróbować zrobić broszki. Poszła na Wężowe Wzgórze w nadziei znalezienia odpowiednich kamieni, kiedy to przypomniał jej się Daniłuszka i rozpłakała się, wówczas znalazła piękny okaz malachitu. Wróciła do domu zrobiła z niego trzy broszki i sprzedała handlarzowi po bardzo dobrej cenie. Pomyślała, więc że wróci na wzgórze poszukać więcej kamieni, i może Daniłuszko jej w tym pomoże. Kiedy stała na wzgórzu zobaczyła w dole postać wyglądającą zupełnie jak jej ukochany ale kiedy zaczęła biec do niej zniknęła. Katia wróciła do domu i następnego dnia wraz z siostrą postanowiła poszukać Daniłuszki. Kiedy dotarły do magicznego lasu rozdzieliły się. Katia zaczęła wołać „gdzie jesteś Daniłuszko”, ale echo odpowiedziało jej „nie ma go tu”. W tym momencie pojawiła się Pani Miedzianej Góry. Właścicielka lasu zapytała, dlaczego dziewczyna ją nachodzi i jeśli potrzebuje kamieni to niech bierze, co chce i się wynosi. Dzielna Katia odpowiedziała, że nie przyszła po kamienie, ale Daniłuszkę. Katia zapewniała Panią Miedzianej Góry, że mężczyzna ją na pewno kocha i że chce wrócić do domu. Pani Miedzianej Góry zaprowadziła Katię do Daniłuszki i zapytała go czy chce zapomnieć wszystko, czego się nauczył od Kamiennego Kwiatu i wrócić do wioski czy zostać z nią i zapomnień o ludziach, których kocha. Daniłuszka odparł, że kocha Katię i ciągle o niej myśli. Pani Gór za szczerość i lojalność Daniłuszki powiedziała, że może wrócić do domu i nie utraci swojej wiedzy pod warunkiem, że nigdy nikomu nie powie gdzie się nauczył wykonywać tak piękne przedmioty. Po powrocie do domu siostra zastała Katię i Daniłuszkę siedzących razem, kiedy się zapytała gzie tak długo przebywał, mężczyzna jedynie uśmiechnął się.  Od tej pory Daniłuszka i Katia żyli długo i szczęśliwie.
Bogumiła Wiśniewska

Skomentuj artykuł na forum

Portal i sklep numizmatyczny, monety, numizmatyka
wszelkie prawa zastrzeżone © 2007-17
adres: ul. Wspólna 50 lok. nr 1 00-684 Warszawa,
tel. +48 22 523 25 26, fax. +48 22 523 25 01, e-mail: info@emonety.pl