Newsletter - bądź na bieżąco

ilość produktów: koszyk jest pusty

wartość produktów: koszyk jest pusty

Przejdź do koszyka:   koszyk

rejestracja

Historia, miasta i zabytki na monetach » Port Arthur - miasteczko turystyczne w cieniu koloni karnej i krwawej masakry

Port Arthur jest małym miasteczkiem w Tasmani położonym 60 kilometrów od stolicy Tasmanii miasta Hobart. Małym, ale za to o bardzo burzliwej historii.

W 1830 roku przybywają tu pierwsi osadnicy zakładając drewnianą osadę nazwaną Port Atrhur na cześć pułkownika Georga Arthura. W 1833 osada zostaje przekształcona w kolonię karną. Do 1850 roku jest to miejsce przeznaczenia najgorszych kryminalistów Imperium Brytyjskiego. Są tu wysyłani ci, którzy popełnili kolejny raz morderstwo lub inne ciężkie zbrodnie. W 1853 ukończone zostało murowane więzienie, zbudowane na planie krzyża z wewnętrznym dziedzińcem i kaplicą na podobieństwo więzienia Pentonville w Londynie. W 1955 zostało oddane do użytku. Jego mieszkańcy otrzymali 80 cel i byli poddawani fizycznym i psychicznym karom. Musieli chodzić zakapturzeni wewnątrz budynku oraz nie mogli się ze sobą porozumiewać. Obowiązywała absolutna cisza, która miała zmusić więźniów do przemyśleń nad ich zbrodniami. Więźniowie zmuszani byli do niewolniczej pracy przy budowie pierwszego gotyckiego kościoła w Australii, w kamieniołomach czy tartakach. Oprócz dorosłych więźniów trzymano tu też nieletnich chłopców skazanych za kradzież np. zabawek. Tak samo jak dorosłych zmuszano ich do niewolniczej pracy przy obróbce kamienia.

Kolonia Karna w Port Atrhur była najlepiej strzeżonym wiezieniem w całym Imperium Brytyjskim, porównywanym do Alcatraz. Otoczona z trzech stron morzem, strzeżona przez naturalnych strażników, jakimi były rekiny. Jedynym połączeniem z morzem była wąska 30 metrowa mierzeja, której strzegli strażnicy z psami. Pomimo tak świetnych zabezpieczeń więźniowie podejmowali próby ucieczki. Jednym z trzech, którym się udało był Martin Cash.

Po śmierci ciała "pensjonariuszy” wywożono na tzw. Wyspę Śmierci. Z 1646 grobów tylko 180 jest podpisanych, są to groby strażników i personelu więziennego. W 1877 roku więzienie zamknięto pod wpływem zmieniającego się światopoglądu na więziennictwo i systemy resocjalizacji.

W latach 80 XIX wieku zmieniono nazwę miasteczka na Carnavon i sprzedano ziemię prywatnym właścicielom. W 1895 i 1897 pożary zniszczyły główne zabudowania wiezienia, a te, które ocalały posłużyły za budynki użyteczności publicznej. "Kryminalna” przeszłość miasteczka zaczęła niebawem przyciągać turystów głodnych mocnych wrażeń. Szczególnie pociągające były historie o duchach więźniów błąkających się po okolicy i nawiedzających miejsce.

W 1927 powrócono do poprzedniej nazwy miejscowości. W 1970 nadzór nad miejscem objęła dyrekcja National Parks and Wildlife Service. W 1979 podjęto decyzję o odrestaurowaniu budynków więziennych oraz budowli wykonanych z piaskowca przez więźniów, takich jak Okrągła Wieża czy kościół. W 1987 roku Port Arthur został historycznym miastem objętym rządową opieką.

I na tym w zasadzie kończyłaby się historia tego miejsca kaźni gdyby nie 28 kwietnia 1996 roku. W tym dniu 28 letni Martin Bryant zastrzelił 35 osób a 37 ranił. Został skazany na 35 krotne dożywocie a historia jego strzelaniny w Broad Arrow Cafe wstrząsnęła całą Australię, zmuszając Australijczyków do przemyśleń nad dostępnością broni. Według astrologów i innych osób zajmujących się parapsychologia miejsca, w których wydarzyły się wielkie zbrodnie, emanują złą energią. Może rzeczywiście coś w tym jest i nie należy w tych miejsc "przerabiać” na parki rozrywki jak to miało miejsce w przypadku Port Artur.
Bogumiła Wiśniewska

Skomentuj artykuł na forum

Portal i sklep numizmatyczny, monety, numizmatyka
wszelkie prawa zastrzeżone © 2007-17
adres: ul. Wspólna 50 lok. nr 1 00-684 Warszawa,
tel. +48 22 523 25 26, fax. +48 22 523 25 01, e-mail: info@emonety.pl