Newsletter - bądź na bieżąco

ilość produktów: koszyk jest pusty

wartość produktów: koszyk jest pusty

Przejdź do koszyka:   koszyk

rejestracja

Inwestycje i analizy rynku monet » Przecena, korekta - czy to normalne?

Rok 2007 był dla wszystkich osób kupujących monety kolekcjonerskie udany. Zadowoleni byli Ci, którzy kolekcjonują monety ze względu na ich piękne walory estetyczne jak również te osoby, które nabywają numizmaty w celach inwestycyjnych.

Wzrosty cen w roku 2007 były olbrzymie. Licząc od stycznia 2007 do stycznia 2008 średnio każda moneta złota o nominale stu złotych podrożała o 60%, a większe monety o nominałach 200 złotych o 20 %. Legendarne 20 złotowe Zwierzaki w takim samym ujęciu rocznym podrożały o ponad 100%. Drożało wszystko w zastraszającym tempie, można było zarobić zarówno na monetach nowo emitowanych jak i tych obecnych na rynku od kilku lat. Można było zarobić bardzo dużo i bardzo szybko. Sytuacja ta trwała w zależności od segmentu rynku (segment srebrny jest bardziej wrażliwy) do stycznia, lutego 2008.

W ostatnich miesiącach boomu inwestycyjnego sytuacja była analogiczna do sytuacji na GPW z okresu wakacyjnego roku 2007, kiedy to inwestorzy kupowali wszystko po każdej cenie.

Rynek numizmatyczny rządzi się podobnymi zasadami jak inne rynki finansowe i tu również świetnie pasuje powiedzenie, „że nawet największe drzewa nie rosną wiecznie”.

Po okresie całorocznych niespotykanych wcześniej wzrostów nastąpił szczyt hossy i po nim rozpoczęły się spadki. Pierwszy bardzo szybki wzrost cenowy rozpoczął się w marcu 2007 i trwał kilka miesięcy. Już wtedy podejrzewałem, że po wzrostach powinno nastąpić ochłodzenie i korekta lub, co najwyżej, stabilizacja cenowa. Jednak rynek numizmatyczny mnie zaskoczył i od lipca rozpoczął się drugi już szał zakupów. Logicznym było, że po pierwszych dużych zwyżkach powinna nastąpić korekta, natomiast po drugim etapie boomu było to więcej niż pewne.

W ostatniej fazie boomu dotyczącego jakiegokolwiek towaru, czy to akcji, tulipanów, czy monet ludzie są ogarnięci szałem zakupów. Na „ulicy” i w mediach ciągle słyszymy, że właśnie teraz w ten towar warto inwestować. Klasyczny scenariusz sprawdził się i tym razem, a osoby, które kupowały 20 złotówki z Foką czy Świstakiem za 500 złotych, bo już podrożały o 400%, licząc na następne kolejne, co najmniej tak duże wzrosty, na pewno się rozczarowały.

Jak zawsze powtarzam, że jeżeli coś drożało w przeszłości nie oznacza, że będzie tak samo w przyszłości! Dlatego pamiętamy o efekcie bazy. Kupujmy tańsze numizmaty, których wzrost jest realny. Gdyby Foka podrożała z 500 zł o kolejne 400% musiałaby kosztować 2000 złotych, co było bardzo, bardzo mało prawdopodobne.

Podsumowując spadki cen monet to sytuacja jest jak najbardziej naturalna, wręcz normalna, i nie przesądzałbym tak jak wiele innych osób, że to koniec, czy katastrofa. Niestety trend wzrostowy nigdy nie trwa wiecznie, a po nim zawsze jest przecena. Ceny spadną, monety potanieją by za jakiś czas znów podrożeć. Te osoby, które traktują numizmatykę jako inwestycje długoterminową czy zabezpieczenie przed inflacją nie powinny mieć powodów do obaw, ponieważ w dłuższym okresie i tak będą na dużym plusie.

Warto dodać, że do spadku cen monet poza końcem boomu przyczyniła się również sezonowość, która praktycznie regularnie, co roku, występuje na tym rynku. Monety tanieją w okolicach wakacji by zacząć drożeć jesienią. Te osoby, które o tym wiedzą i nie ulegają emocjom, co roku regularnie powiększają kapitał.

NIMZ


Powyższy indeks NIMZ zawiera ceny wszystkich monet złotych (100 i 200 zł), jakie zostały wyemitowane od 1995. Obliczany jest przy użyciu identycznych technik jak indeksy giełdowe WIG. Uwzględnione są w nim również ostatnie monety takie jak 200 zł Getto czy Herbert. Dane są aktualne do maja 2008 włącznie.

Jak łatwo zauważyć na wykresie monety złote 100 i 200 złotowe są droższe niż były jeszcze w grudniu 2007 czyli zaledwie 5 miesięcy temu. Oznacza to, że jeszcze w listopadzie kupując można było zarobić. Korekta w przypadku monet złotych nie jest tak duża jak w przypadku srebrnych. Tutaj ceny są bardziej stabilne a dodatkowo duży wpływ na ceny tych najtańszych z monet złotych ma wysoki kurs tego kruszcu.

Nie umiem wróżyć z fusów, tak jak niektórzy fachowcy, dlatego nie odpowiem z całą pewnością, że to już koniec przeceny. Wiem jedno, że te osoby, które umieją wstrzelić się w dołek, kiedy ceny są najniższe zarabiają najwięcej.
Część cen jest oderwana od rzeczywistości i te monety warto jest kupić, myślę tu przede wszystkim o monetach z przed kilku lat z ciekawymi nakładami i obecnie okazyjnymi cenami.

Dodatkowo w przypadku monet złotych warto pamiętać, że w 200 złotówce jest pół uncji czystego złota, przy obecnym kursie złota sama wartość kruszcu to 960 złotych. Gdy się dobrze rozejrzymy na rynku można znaleźć takie monety sprzedawane poniżej ceny emisyjnej. Prognozy analityków twierdzą, że złoto w długim trendzie będzie dalej rosło, więc taki zakup jest prawie bez ryzyka.

Co roku, okres wakacyjny był dobrym czasem do uzupełniania kolekcji o brakujące egzemplarze. Również pomysł z wysyłaniem monet do gradingu wydaje się być sensowny w kontekście inwestowania. Kupujemy ciekawe monety, wysyłamy je do gradingu, znaczna większość dostaje normalne mennicze noty, te monet odsprzedajemy po takiej cenie, jakiej kupiliśmy. Te, które dostaną noty ideałów PR70, PF70 czy L/L C5 sprzedajemy z 2 czy 3 krotnym przebiciem i tu zarabiamy.

Obecnie po spadkach cen jesteśmy przerażeni i często wyprzedajemy kolekcje, lecz być może za jakiś czas będziemy mieli do siebie pretensje, że nie dokupiliśmy, kiedy było taniej i można było wykorzystać okazję.

Na pewno numizmatyka to świetny pomysł na inwestycje, gdy na giełdach papierów wartościowych całego świata nie dzieje się dobrze. Dodatkowo, gdy zaczyna się pojawiać inflacja warto zainteresować się monetami, złotem no i oczywiście złotymi monetami, które łącza wartość kolekcjonerską z wartością kruszcu.

Oczywistym jest fakt, że rynek monet kolekcjonerskich się rozwija a coraz więcej zarabiający Polacy przeznaczą na swoje hobby pokaźne sumy. Żyjemy w globalne wiosce gdzie można kupić i obejrzeć monetę na Internecie, a co więcej, często nie minie doba do momentu, gdy kurier przyniesie nam nowo nabyty numizmat. Dlatego, pomimo korekt, dużych nakładów nie obawiam się o przyszłość monet kolekcjonerskich w Polsce.


Tomasz Witkiewicz

Skomentuj artykuł na forum

Portal i sklep numizmatyczny, monety, numizmatyka
wszelkie prawa zastrzeżone © 2007-17
adres: ul. Wspólna 50 lok. nr 1 00-684 Warszawa,
tel. +48 22 523 25 26, fax. +48 22 523 25 01, e-mail: info@emonety.pl