Przecena złota - czas zakupów?
"Złoto będzie drożało jeszcze przez klika lat" - Gazeta Prawna z 2 maja 2008 roku
Złoto i srebro to jedyna uniwersalna forma pieniądza, która przetrwała kilka tysięcy lat cywilizacji. W okresach dobrej koniunktury gospodarczej kruszce schodzą nieco na drugi plan, by przypomnieć o swojej uniwersalności w trudniejszych czasach.
Myśląc o ich zakupie dobrze jest wybrać moment okresowej korekty lub początku hossy. Kłopot, że hossa trwa kolejny rok i trudno już liczyć na dużą przecenę metali szlachetnych. Złoto w cenach realnych (uwzględniając utratę wartości pieniądza w czasie) jest jednak jeszcze 2.5-krotnie tańsze od szczytu hossy na początku lat 80-tych.
Ceny złota są przede wszystkim odzwierciedleniem powolnej utraty zaufania do dolara amerykańskiego, najważniejszej waluty rezerwowej banków centralnych, która kilkadziesiąt lat temu zastąpiła złoto.
Przyczyny są też fundamentalne, popyt po prostu przewyższa bieżącą podaż. Banki centralne stanowiące dotąd istotne źródło podaży wstrzymują powoli sprzedaż lub zaczynają kupować złoto. Rośnie też zapotrzebowanie ze strony innych instytucji finansowych, np. funduszy oraz zapotrzebowanie bulionowe (biżuteria, monety, sztaby lokacyjne). Największym rynkiem złota są Indie, które tylko w zeszłym roku "skonsumowały" ponad 1000 ton złota. Trzeba przy tym pamiętać, że na całym świecie wydobyto do tej pory (przez kilka tysięcy lat) 150 tys. ton złota.
Z drugiej strony poszukiwanie i wydobycie złota zostało ograniczone niskimi cenami złota w latach 80-,90-tych, a obecnie barierami w postaci drożejących surowców, energii niezbędnych do pozyskiwania złota oraz kryzysem finansowym ograniczającym dostęp do kapitału.
Wg prognoz ekspertów przesłanki stojące za wcześniejszymi wzrostami nie zmieniły się w ostatnich tygodniach. Po bardzo mocnych wzrostach zasilanych częściowo kapitałem spekulacyjnym mamy doczynienia z korektą techniczną. Należy oczekiwać, że w najbliższym czasie wróci na rynek popyt biżuteryjny i latem lub jesienią zakończy się konsolidacja i możliwy jest kolejny impuls wzrostowy. W długim terminie ceny złota mogą jeszcze rosnąć kilka do kilkunastu lat osiągając kilka tysięcy dolarów za uncję.
Złoto i srebro to jedyna uniwersalna forma pieniądza, która przetrwała kilka tysięcy lat cywilizacji. W okresach dobrej koniunktury gospodarczej kruszce schodzą nieco na drugi plan, by przypomnieć o swojej uniwersalności w trudniejszych czasach.
| Okres | Sytuacja na rynku złota | Cena złota |
| 1980 rok | szczyt poprzedniej hossy | dochodzi do 700 USD / oz |
| lata 80-te, 90-te | dobra koniunktura gospodarcza, niska inflacja odwracają uwagę od złota | spada poniżej 300 USD / oz na koniec XX w. |
| 2002 - do chwili obecnej |
systematyczny wzrost wartości złota, coraz gwałtowniejsze przyspieszenia | cena rośnie 3-4-krotnie |
| 2007 | początek kryzysu finansowego | przekroczenie historycznych szczytów z początku lat 80-tych |
| marzec 2008 | pogłębienie się kryzysu finansowego, zagrożenia inflacyjne | przekroczenie bariery 1000 USD / oz |
| marzec - kwiecień 2008 |
korekta trendu wzrostowego | 850-950 USD / oz |
Myśląc o ich zakupie dobrze jest wybrać moment okresowej korekty lub początku hossy. Kłopot, że hossa trwa kolejny rok i trudno już liczyć na dużą przecenę metali szlachetnych. Złoto w cenach realnych (uwzględniając utratę wartości pieniądza w czasie) jest jednak jeszcze 2.5-krotnie tańsze od szczytu hossy na początku lat 80-tych.
Ceny złota są przede wszystkim odzwierciedleniem powolnej utraty zaufania do dolara amerykańskiego, najważniejszej waluty rezerwowej banków centralnych, która kilkadziesiąt lat temu zastąpiła złoto.
Przyczyny są też fundamentalne, popyt po prostu przewyższa bieżącą podaż. Banki centralne stanowiące dotąd istotne źródło podaży wstrzymują powoli sprzedaż lub zaczynają kupować złoto. Rośnie też zapotrzebowanie ze strony innych instytucji finansowych, np. funduszy oraz zapotrzebowanie bulionowe (biżuteria, monety, sztaby lokacyjne). Największym rynkiem złota są Indie, które tylko w zeszłym roku "skonsumowały" ponad 1000 ton złota. Trzeba przy tym pamiętać, że na całym świecie wydobyto do tej pory (przez kilka tysięcy lat) 150 tys. ton złota.
Z drugiej strony poszukiwanie i wydobycie złota zostało ograniczone niskimi cenami złota w latach 80-,90-tych, a obecnie barierami w postaci drożejących surowców, energii niezbędnych do pozyskiwania złota oraz kryzysem finansowym ograniczającym dostęp do kapitału.
Wg prognoz ekspertów przesłanki stojące za wcześniejszymi wzrostami nie zmieniły się w ostatnich tygodniach. Po bardzo mocnych wzrostach zasilanych częściowo kapitałem spekulacyjnym mamy doczynienia z korektą techniczną. Należy oczekiwać, że w najbliższym czasie wróci na rynek popyt biżuteryjny i latem lub jesienią zakończy się konsolidacja i możliwy jest kolejny impuls wzrostowy. W długim terminie ceny złota mogą jeszcze rosnąć kilka do kilkunastu lat osiągając kilka tysięcy dolarów za uncję.
Źródło: Investors TFI











