Newsletter - bądź na bieżąco

ilość produktów: koszyk jest pusty

wartość produktów: koszyk jest pusty

Przejdź do koszyka:   koszyk

rejestracja

Rozmaitości ze świata monet » RMS Titanic 96 rocznica katastrofy


W tym roku 12 kwietnia minie 96 lat od katastrofy morskiej największego i najbardziej luksusowego transatlantyckiego brytyjskiego liniowca Titanic.

Brytyjski armator White Star Line w 1907 roku podjął decyzję o budowie trzech luksusowych liniowców, które miały być konkurencją dla najszybszych i najbardziej luksusowych liniowców Mauretania i Lusitania linii Cunard. Projektantem nowego statku został Thomas A.Andrews pracownik stoczni Harland & Wolff. Stępkę pod Titanica położono 31 marca 1909 roku.  Prace nad statkiem trwały niemalże do wypłynięcia statku w rejs, czyli do kwietnia 1912 roku. Na Titanicu zastosowano ulepszenia techniczne, których brakowało Olimpicowi siostrzanej jednostce oddanej do użytku rok wcześniej.

 W momencie wodowania Titanic był największym parowym statkiem pasażerskim na świecie, miał długość 268, 99 metrów, szerokość 29, 41, pojemność 45 000 BRT. Sylwetka statku na tle innych liniowców odznaczała się czterema lekko pochylonymi kominami, z czego czwarty był tylko atrapą. Statek miał też 8 pokładów użytkowych, 2 denne i 1 szalupowy. W środku statek podzielony był na 16 przedziałów wodoszczelnych, zamykanych grodziami. Statek mógł utrzymać się na wodzie nawet w przypadku zalania 4 przedziałów wodą. Dzięki tej nowości statek został okrzyknięty przez publiczność niezatapialnym, choć ani armator ani stoczniowcy nigdy takiej opinii nie wygłosili. Statek posiadał 24 dwustronne kotły typu szkockiego i 5 jednostronnych opalanych węglem. Napęd statku tworzyły tłokowe maszyny parowe, które były czterocylindrowymi, trój prężnie rzędowymi silnikami parowymi typu odwróconego oraz 3 śruby. Titanic mógł osiągać prędkość do24 węzłów na godzinę. Jednakże o splendorze statku miały świadczyć jego luksusowe wnętrza zrobione w stylu Wilhelma i królowej Marii a także Ludwika XIV. Statek posiadał cztery windy i ogromną klatkę schodową, której sklepienie zdobił świetlik z białego szkła wpuszczający do wnętrza światło dzienne oraz kryształowy żyrandol rozświetlający schody wieczorem. Klatka schodowa prowadziła do jadalni pierwszej klasy na pokładzie D, która była długa na 35 m i szeroka na szerokość pokładu.

Punktualnie w południe 10 kwietnia 1912 roku Titanic ogłosił rykiem syren rozpoczęcie rejsu z portu Southampton do Nowego Jorku. Już od samego początku miał on lekkie problemy.  Dzień przed wypłynięciem w piątej kotłowni obok grodzi wodoszczelnej wybuch pożar, który szybko ugaszono a miejsce zasmarowano olejem i przykryto nie usuwając zniszczeń, jakie w wyniku tego powstały. W późniejszych analizach tragedii mogła to być jedna z przyczyn rozpadu statku. Również skład załogi nie był znany do ostatniej chwili, co zaowocowało tym, że brakowało na statku lunet i lornetek. Kapitanem statku został długoletni kapitan White Star Line 62 letni Edward J.Smith, który po tym rejsie miał przejść na zasłużoną emeryturę. Pierwszym oficerem po rekomendacji kapitana został oficer Wilde zamiast mianowanego Murdocha. Na pokładzie zabrakło najsławniejszego telegrafisty Binnsa, który kończył inny rejs. Na początku XX wieku telegrafiści nie byli członkami załogi i nie mieli obowiązku stałego nasłuchu. Podczas wypłynięcia z portu Titanic o mało, co nie staranował mniejszej jednostki, ale na szczęście nic się nie stało. Był to jednak przyczynek do tego, aby ludzie zaczęli mówić o złym omenie, dlatego tez cześć pasażerów wysiadła w ostatnim europejskim porcie Queensland w Irlandii. Następujące po sobie dni rejsu nie wróżyły nadchodzącej katastrofy.

Czwarty ostatni jak się okazało dzień rejsu zaczął się od niepogody. Cały dzień pasażerowie spędzili nie wychodząc na pokład, jedynie wieczorem mogli zauważyć piękny zachód słońca. O godzinie 13.45 SS America wysłała depeszę do Titanica o tym ze pędzi wprost on na górę lodową, wiadomość ta nigdy nie trafiła na mostek kapitański. Wieczorem temperatura wody spadała w okolice 0°C. Przez cały dzień telegrafiści odbierali ostrzeżenia o krach, ale nie przekazywali ich załodze. Kapitan nieznacznie zmienił tylko kurs, nie zmieniając prędkości statku około 22 węzłów. O godzinie 23.40 marynarze z bocianiego gniazda zauważyli ciemną masę na wprost statku, była to góra lodowa. Po informacji otrzymanej z bocianiego gniazda pierwszy oficer wydał rozkaz cała wstecz i prawo na burt, co oznaczało ze statek ma skręcić w lewo. W wyniku tej czynności statek otarł się prawa burta o górę lodową, które to zderzenie spowodowało szereg pęknięć w kadłubie, które doprowadziły następnie do zatonięcia statku. Według licznych badaczy decyzja oficera była błędna gdyby statek zderzył się z górą czołowo pewnie wyszedłby bez szwanku a tak zostało zatopionych 6 pierwszych przedziałów, które przy dużym zanurzeniu statku spowodowały późniejsze zatopienie. Początkowo nikt nie przejął się sytuacją dopiero po oględzinach statku dokonanych przez kapitana i konstruktora stwierdzono ze statek zatonie w ciągu 1, 5 godziny. Dziwnym jest to, że pomimo tej wiedzy pierwszą szalupę ratunkowa spuszczono do wody dopiero 45 minut po północy, czyli w godzinę po zderzeniu i to jeszcze w połowie pustą z 70 miejsc zajętych było tylko 28. Początkowo pasażerowie nie chcieli opuszczać statku, ponieważ wierzyli w jego niezatapialność, dopiero po stwierdzeniu faktu, że nie dla wszystkich wystarczy miejsc pasażerowie zaczęli opuszczać pokład. Panika ogarnęła ludzi miedzy 1 a 2 w nocy, kiedy zobaczono ile jest jeszcze miejsc ratunkowych. Kapitan kazał cały czas grac orkiestrze, aby opanować panikę. Około godziny 2 woda sięgnęła przedniej części pokładu spacerowego. Niedługo potem przechylenie dziobu osiągnęło 30 stopni, ludzie zaczęli ześlizgiwać się do wody chwilę później przestał pracować generator prądu i statek spowiły ciemności. Statek przełamał się na pół i tak skończył swój pierwszy rejs na dnie oceanu o godzinie 2.25.

Z 2207 pasażerów zginęło 1502 osoby, przeżyło 705. Tak duża ilość ofiar spowodowana był brakiem dostatecznej ilości szalup ratunkowych, które były określone w przepisach, również tym, że depesze telegraficzne nie były dostarczane do mostka kapitańskiego oraz brakiem w wyposażeniu wachty statku i zaniedbaniami przed podróżą. Rozbitków zabrała na pokład Carpathia, która odebrawszy sygnał SOS przypłynęła na miejsce wypadku o godzinie 4.00. Po tej katastrofie zmieniono przepisy morskie dotyczące wyposażenia statków w szalupy a także wprowadzono na stałe do załogi telegrafistów. Wrak statku znaleziono 1 września 1985 roku. Od tego czasu jest on eksplorowany a zabytki z jego wnętrza osiągają na aukcjach wysokie ceny.

Bogumiła Wiśniewska

zdjęcia: wikipedia

Skomentuj artykuł na forum

Produkty powiązane z artykułem

Portal i sklep numizmatyczny, monety, numizmatyka
wszelkie prawa zastrzeżone © 2007-17
adres: ul. Wspólna 50 lok. nr 1 00-684 Warszawa,
tel. +48 22 523 25 26, fax. +48 22 523 25 01, e-mail: info@emonety.pl